
Ostatnia msza Ojca Pio
|
Współczesna nauka nie jest w stanie wyjaśnić zjawiska krwawiących przez 50
lat stygmatów, którymi obdarzony był Ojciec Pio. Posiadał on także inne
niezwykłe dary, takie jak biolokacja, niebiański zapach, umiejętność
czytania w ludzkich sercach, moc cudownego uzdrawiania chorych, oraz proroczą
intuicję. Choć ten pokorny kapucyn nigdy nie opuszczał murów swego
klasztoru, (wierny ślubom posłuszeństwa), widziany był w wielu miejscach na
świecie, gdzie w cudowny sposób interweniował w niebezpiecznych sytuacjach.
Ten wierny uczeń św. Franciszka z Asyżu urodził się 25 maja 1887 r. w
Pietrelcinie, w archidiecezji Benewent, jako syn Grazio Forgione i Marii Giuseppy De
Nunzio. Na chrzcie, który odbył się następnego dnia, otrzymał imię Franciszek. W wieku lat 12 przyjął
Sakrament Bierzmowania i I Komunię Św.
6 stycznia 1903 r., mając 16 lat, wstąpił do nowicjatu Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów w Morcone i w tym samym miesiącu przywdział habit franciszkański oraz przyjął imię Pio. Po rocznym nowicjacie złożył śluby proste, a 27 stycznia 1907 r. śluby uroczyste.
W miesiąc po święceniach kapłańskich Ojcu Pio przydarzyło się coś niezwykłego. Znajdował się w ogrodzie, modlił się i medytował w cieniu wiązu, kiedy ukazali się mu Jezus i Maryja. Poczuł nagle silne pieczenie na dłoniach rąk i zobaczył na nich Chrystusowe
rany. Pobiegł do proboszcza Pannullo i powiedział: "Wujku Tore, błagam,
prośmy Chrystusa, by uwolnił mnie od tych znaków. Pragnę cierpieć, umrzeć
z cierpienia, ale żeby to było w ukryciu". Znaki zniknęły.
Zjawisko powtórzyło się za rok. Ojciec Pio tak opisał swoje cierpienia:
"W środku obu dłoni pojawiły się czerwone plamy o wielkości
centymetra. Towarzyszył temu silny i przenikliwy ból, dotkliwszy w lewej ręce. Ból odczuwam także pod stopami". "Od czwartku aż do soboty, a także we wtorek przeżyłem ogromne boleści. Serce, dłonie, stopy - jakby przeszyte szpadą - tak straszliwego doznaję bólu".
|
|