padre.jpg (32549 bytes)

pio.jpg (10008 bytes)

Ppio.jpg (36247 bytes)

pio3.jpg (26310 bytes)

padrepio.jpg (28640 bytes)

1018.jpg (5171 bytes)

Ostatnia msza Ojca Pio

Błogosławiony    Ojciec Pio

         Współczesna nauka nie jest w stanie wyjaśnić zjawiska krwawiących przez 50 lat stygmatów, którymi obdarzony był Ojciec Pio. Posiadał on także inne niezwykłe dary, takie jak biolokacja, niebiański zapach, umiejętność czytania w ludzkich sercach, moc cudownego uzdrawiania chorych, oraz proroczą intuicję. Choć ten pokorny kapucyn nigdy nie opuszczał murów swego klasztoru, (wierny ślubom posłuszeństwa), widziany był w wielu miejscach na świecie, gdzie w cudowny sposób interweniował w niebezpiecznych sytuacjach.


Ten wierny uczeń św. Franciszka z Asyżu urodził się 25 maja 1887 r. w Pietrelcinie, w archidiecezji Benewent, jako syn Grazio Forgione i Marii Giuseppy De Nunzio. Na chrzcie, który odbył się następnego dnia, otrzymał imię Franciszek. W wieku lat 12 przyjął Sakrament Bierzmowania i I Komunię Św.

6 stycznia 1903 r., mając 16 lat, wstąpił do nowicjatu Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów w Morcone i w tym samym miesiącu przywdział habit franciszkański oraz przyjął imię Pio. Po rocznym nowicjacie złożył śluby proste, a 27 stycznia 1907 r. śluby uroczyste.
W miesiąc po święceniach kapłańskich Ojcu Pio przydarzyło się coś niezwykłego. Znajdował się w ogrodzie, modlił się i medytował w cieniu wiązu, kiedy ukazali się mu Jezus i Maryja. Poczuł nagle silne pieczenie na dłoniach rąk i zobaczył na nich Chrystusowe rany. Pobiegł do proboszcza Pannullo i powiedział: "Wujku Tore, błagam, prośmy Chrystusa, by uwolnił mnie od tych znaków. Pragnę cierpieć, umrzeć z cierpienia, ale żeby to było w ukryciu". Znaki zniknęły.
Zjawisko powtórzyło się za rok. Ojciec Pio tak opisał swoje cierpienia: "W środku obu dłoni pojawiły się czerwone plamy o wielkości centymetra. Towarzyszył temu silny i przenikliwy ból, dotkliwszy w lewej ręce. Ból odczuwam także pod stopami". "Od czwartku aż do soboty, a także we wtorek przeżyłem ogromne boleści. Serce, dłonie, stopy - jakby przeszyte szpadą - tak straszliwego doznaję bólu". 


Po konsekracji i podniesieniu na jego twarzy widać było coś niezwykłego. Ludzie mówili: — Wygląda jak Jezus!”. Te słowa jednego ze świadków Mszy Świętej sprawowanej przez Ojca Pio wyrażają najgłębszą prawdę o nim jako kapłanie — „drugim Chrystusie”. Jak „Padre Pio” przeżywał Eucharystię? W jaki sposób za jej pośrednictwem apostołował?